Zakład Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze zapowiada zmiany, które mogą zakończyć coroczne spory o to, czy trawa powinna być krótko przycięta, czy raczej pozostawiona naturze. Jak napisano na fanpage’u spółki, chodzi o to, by „i wilk był syty, i owca cała”.
Trzy strefy zamiast jednego podejścia
Nowe zasady opierają się na tzw. koszeniu strefowym. Miasto zostało podzielone na obszary o różnej intensywności pielęgnacji.
Najczęściej koszone będą miejsca, z których mieszkańcy korzystają na co dzień – rabaty, place zabaw, wybiegi dla psów czy tereny wypoczynkowe. Tam prace zaplanowano nawet 6–8 razy w sezonie.
Nieco rzadziej kosiarki pojawią się przy drogach i na skwerach – w tych miejscach trawa będzie skracana 3–4 razy w roku.
Tam, gdzie rządzi przyroda – koszenie minimum
Największa zmiana dotyczy terenów bardziej „dzikich”. Łąki, skarpy czy okolice zbiorników wodnych będą koszone tylko raz lub dwa razy w roku, a czasem jeszcze rzadziej.
To właśnie w tych miejscach miasto chce dać więcej przestrzeni naturze i roślinom, które sprzyjają bioróżnorodności.
Pierwsze koszenia już ruszyły
ZGK rozpoczął już prace w miejscach, gdzie odbędą się wydarzenia związane z majówką i obchodami Święta Konstytucji 3 maja. To tam trawniki mają wyglądać najbardziej „reprezentacyjnie”.
Mieszkańcy mogą wskazać cenne miejsca
Spółka zachęca zielonogórzan do dzielenia się opiniami i zgłaszania terenów, które wyróżniają się przyrodniczo. Jak podkreślono na Facebooku, trwa tworzenie bazy takich miejsc.






