Wkrótce zostanie zlikwidowane przejście przy ul. Sulechowskiej

6
2414
fot. Jacek Budziński

Przejście przy ul. Sulechowskiej (nieopodal wjazdu w ul. Urszuli, przy markecie Dino) jest jednym z najbardziej niebezpiecznych w mieście. Pieszymusi tutaj pokonać dwie dwupasmowe jezdnie (bez wyspy). W tej sprawie wypowiedziała się policja, kilkurotnie apelował także radny Jacek Budziński. W końcu są konkrety.

Czytaj dalej za reklamą —>



Przejście przy ul. Sulechowskiej jest jednym z najbardziej niebezpiecznych

Czytaj dalej za reklamą —>



Policja jednoznacznie określiła, że jest to jedno z najbardziej niebezpiecznych przejść w mieście. W sprawie zmian w tym miejscu kilkukrotnie apelował radny Jacek Budziński. Ostatecznie zdecydowano, że przejście zostanie zlikwidowane i przeniesione. Jednak do dziś przejście jest.

Sprawa jest pilna. Miasto podejmie działania

Czytaj dalej za reklamą —>



W lipcu ubiegłego roku informowaliśmy, że trwa opracowywanie projektu (czytaj więcej: Opracowywanie projektu w sprawie przejścia przy ul. Sulechowskiej). – Ja to wszystko rozumiem, ale sprawa jest pilna. 20 grudnia 2019 roku na tym przejściu znowu doszło do potrącenia, tym razem mężczyzny przechodzącego po pasach wraz z psem – podkreślał na sesji radny Budziński. W odpowiedzi magistrat zapewnił że projekt ma być zrealizowany wkrótce. – Realizację projektu,  o którym mowa planuje się zrealizować w I półroczu 2020 roku – wyjaśniają urzędnicy.

 

PODZIEL SIĘ

6 KOMENTARZE

  1. Ciekawe jak zielonogórscy bezradni będą poprawiali Kodeks Drogowy?
    Tam jest skrzyżowanie i w związku z tym wolno będzie przechodzić tylko będzie bardziej niebezpiecznie jak zdrapią pasy.
    Budziński zanim coś powiesz to dobrze pomyśl, to nie boli.
    To przejście jest potrzebne tylko musi być dobrze zabezpieczone, np. wysepką. A miejsca jest tam dosyć na takie rozwiązanie.

  2. Zamiast je zabezpieczyć np. sygnalizacją świetlną, lub wybudować azyl na środku jezdni, to najlepiej zlikwidować. Niech sobie piesi nadkładają drogi, ważne, żeby kierowcy byli bezpieczni i mogli się ścigać z 70 na liczniku. Co im piesi będą pod koła wskakiwać. Może w ogóle zróbmy tam trasę szybkiego ruchu, zlikwidujmy przejścia, światła, wyjazdy z bocznych dróg. Może wtedy kierowcy będą zadowoleni. Tylko nie życzę nikomu na starość problemów z poruszaniem się, bo wtedy nadkładanie drogi jest istnym koszmarem. Ale co tam, prosamochodowej polityki miasta ciąg dalszy. Sulechowska jest bardzo niebezpieczną drogą, gdzie kierowcy nagminnie przekraczają dozwoloną prędkość. I na tym trzeba skierować wysiłki, wtedy będzie bezpieczniej. Likwidacja przejścia to krok wstecz.

  3. Bardzo często jest problemem skręt w Strumykową dla jadących od strony centrum, bo wielu kierowców jadących od CRS lewym pasem zmienia pas na prawy omijając czekających na możliwość wjechania w Urszuli, ale przy okazji przekracza linię ciągłą, która jest przed pasami. Powinno się może jakieś mechaniczne separatory pasów tam zamontować (problem nie zniknie nawet po likwidacji przejścia).

  4. A tak właściwie to była też propozycja postawienia świateł w tym miejscu. Ponoć miasta na takie rozwiązanie nie stać. Zakładam, że największy koszt to sterowanie. Dlaczego nie można by użyć sterowania ze zlikwidowanych niedawno świateł Wrocławska / Sienkiewicza lub Wrocławska / Kupiecka / Podgórna (od conajmniej parunastu lat nieużywane w pełni – generalnie to na tym skrzyżowaniu nie za bardzo rozumiem, dlaczego światła jeszcze stoją, przecież koszty energii, przeglądów chyba nie naliczyły się mała przez te lata?)

  5. A co wy ludzie się martwicie, urzędnik nie jest gospodarzem. I niech się obrażają ale to prawda.
    Za to w tworzeniu niebezpiecznych miejsc i trwonieniu pieniędzy nie ma lepszych.
    W przypadku ul. Sulechowskiej wystarczy aby w godzinach np. 7.00 19.00 na sąsiednich przejściach była włączana sygnalizacja świetlna na stałe a nie wzbudzana przez pieszych.
    Ułatwiłoby to przechodzenie przez jezdnię, uspokoiło by ruch pojazdów ułatwiłoby skręty w boczne ulice.
    Miejsca jest tam dosyć aby wykonać dla pieszych azyle, ale to za trudne i za tanie.

Skomentuj

Please enter your comment!
Please enter your name here