Niebezpieczna sytuacja pod dworcem. Taksówka sama ruszyła… (WIDEO)

0
5322

Pod dworcem PKP w Zielonej Górze doszło do niecodziennego i bardzo niebezpiecznego zdarzenia. – Kierująca samochodem marki Toyota, świadcząca usługi przewozowe, wysadziła pasażera i na chwilę opuściła pojazd. Taksówka samoczynnie ruszyła i wjechała na ruchliwą drogę. Na szczęście nikt nie ucierpiał, choć niewiele brakowało – poinformowała zielonogórska policja.

Auto samo ruszyło – chwila nieuwagi mogła skończyć się tragedią

Do incydentu doszło w piątek, 24 października. Kierująca toyotą wysadziła pasażera pod dworcem i na moment wysiadła z pojazdu. Wtedy samochód zaczął się toczyć do tyłu, przejechał przez wysepkę i wjechał na ulicę Dworcową. W tym czasie drogą poruszały się inne auta.

Kobieta próbowała zatrzymać pojazd, jednak przez pomyłkę wcisnęła pedał gazu zamiast hamulca. Samochód gwałtownie przyspieszył, uderzył w latarnię i zatrzymał się dopiero na skarpie. W wyniku zderzenia wyrwane zostały drzwi kierowcy, a kobieta wypadła z auta.

Jazda pod prąd i po przejściu dla pieszych

Po zdarzeniu kierująca popełniła kolejne wykroczenia. Pojechała ulicą Dworcową pod prąd, a następnie wzdłuż po przejściu dla pieszych, by wrócić na trasę. – Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, choć sytuacja mogła zakończyć się znacznie poważniej. Po całym zdarzeniu kobieta popełniła poważne wykroczenie. Pojechała ulicą Dworcową pod prąd, a następnie żeby z niej zjechać, przejechała wzdłuż po przejściu dla pieszych. W ustaleniu okoliczności i przebiegu zdarzenia, a także określeniu jak do niego doszło pomógł monitoring miejski – informuje policja.

Policja: 4500 zł mandatu i przypomnienie o zasadach bezpieczeństwa

Zielonogórska policja, analizując zapis z miejskiego monitoringu, ustaliła przebieg zdarzenia. Kobieta została ukarana mandatami za nieopanowanie pojazdu i jazdę po przejściu dla pieszych. Łączna kwota grzywny wyniosła 4500 zł.

Policjanci przypominają, by zawsze zabezpieczać pojazd przed samoczynnym ruszeniem – nawet jeśli kierowca opuszcza go tylko na chwilę. Tym razem skończyło się szczęśliwie, ale podobne sytuacje mogą mieć tragiczne skutki.

 

PODZIEL SIĘ

Skomentuj

Please enter your comment!
Please enter your name here