Stracił aż 170 tys. zł. Oszukany na „pracownika banku”

0
220
fot. ZielonaNews.pl

– „Dzień dobry, jestem pracownikiem banku. Pana pieniądze są zagrożone…” to zwykle w taki sposób rozpoczyna się podstępna gra oszustów, którzy dzwonią na telefony stacjonarne seniorów i przekonują do przekazania swoich oszczędności. Ale to nie wszystko. Aby wzbudzić strach i wyłączyć racjonalne myślenie zaczynają straszyć swoje ofiary, że stracą wszystkie pieniądze. Wtedy następuje kulminacja manipulacji: w grze pojawia się osoba, która twierdzi, że jest policjantem i obiecuje swoją pomoc. Jeśli kiedykolwiek usłyszysz podobny scenariusz, bądź pewien, że to oszustwo! – informuje policja. 

Schemat działania przestępców wykorzystujących metodę „na policjanta” jest zawsze bardzo podobny. Oszuści wymyślają historyjkę i dzwonią do starszych osób, podają się za pracowników banku, którzy informują, że pieniądze na koncie są zagrożone, a następnie dzwonią podając się za policjanta i obiecują swoją pomoc. Warunkiem uratowania zagrożonych pieniędzy jest przelanie ich na podane konto. Niestety ta przebiegła manipulacja oraz gra prowadzona przez przestępców bywa skuteczna, dlatego zdarza się, że seniorzy tracą w ten sposób oszczędności całego życia, tak jak w przypadku pewnego 68-latka.

Do komendy miejskiej policji w Zielonej Górze zgłosił się 68-letni zielonogórzanin, który zawiadomił, że stał się ofiarą oszusta. Z jego relacji wynikało, że na telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku i poinformował, że jego pieniądze są zagrożone i należy je natychmiast przelać na wskazane przez pracownika konto. – Gdy fałszywy pracownik się rozłączył, do 68-latka zadzwoniła kolejna osoba tym razem podająca się z policjanta, podała numer konta na który mają trafić pieniądze, a także zażądała podania numeru komórkowego. 68-latek podał swój numer, a następnie zajął się generowaniem kodów autoryzacyjnych do wypłaty z konta. W tym czasie przestępcy cały czas towarzyszyli swojej ofierze rozmawiając z nią przez telefon – wyjaśnia policja.

Gdy zakończyli wypłatę, zażądali, żeby 68-latek zachował rozmowę w tajemnicy i obiecali zadzwonić za kilka godzin. Tak też zrobili, a mężczyzna zajęty swoimi sprawami, nie zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Niestety na tym nie koniec. Przestępcy podający się za policjantów zażądali podania loginu i hasła do konta, co też nie przeczuwający niebezpieczeństwa 68-latek uczynił.

Niestety refleksja przyszła zbyt późno. Zanim się zorientował, że padł ofiarą perfidnej manipulacji stracił oszczędności życia, w sumie około 170 tysięcy złotych.

– Pamiętajmy, że oszuści ogarnięci żądzą pieniędzy nie cofną się przed żadnym sposobem ich zdobycia , dlatego pamiętajmy aby nie przelewać pieniędzy na podane konta. Jeśli ktoś informuje nas o tym, że na nasze pieniądze czyhają przestępcy, zakończmy rozmowę i sami zadzwońmy do naszego banku, a najlepiej o takim incydencie poinformować Policję pod numerem 112. Pamiętajmy, że ani pracownicy banków, ani policjanci nie dzwonią z pytaniami o stan naszego konta i nie proszą o podanie danych dostępowych do kont bankowych. Takie dane są poufne i są wyłącznie naszą własnością, dlatego nie musimy ich nikomu podawać! – tłumaczy policja. I apeluje:  Prosimy – jeśli mają Państwo w rodzinie starsze i samotnie mieszkające osoby – rozmawiajcie z nimi na temat bezpieczeństwa w mieszkaniu – ostrzegajcie, że nigdy nie powinny wpuszczać obcych do domu i nigdy nie powinny przekazywać pieniędzy osobom nieznanym.

PODZIEL SIĘ

Skomentuj

Please enter your comment!
Please enter your name here