Wczoraj, 25 lutego, podczas porannych kontroli trzeźwości w Gorzowie Wielkopolskim policjanci zatrzymali dwóch kierowców pod wpływem alkoholu – wśród nich był taksówkarz w trakcie kursu z pasażerką. Kilka godzin wcześniej, w nocy, 25-latek mający ponad dwa promile alkoholu w organizmie wjechał na torowisko. Tylko szybka reakcja maszynisty zapobiegła tragedii.
Taksówkarz z pasażerką i kierowca z rodziną
W środę rano funkcjonariusze ruchu drogowego, wspierani przez prewencję, prowadzili kontrole na Alei Księdza Andrzejewskiego oraz przy ulicy Piłsudskiego. W jednym z punktów zatrzymano dwóch nietrzeźwych kierowców.
Taksówkarz, który wykonywał kurs, miał w organizmie ponad pół promila alkoholu. Stracił prawo jazdy, a jego pasażerka musiała zamówić inny transport. Drugi z mężczyzn, jadący z rodziną, miał blisko promil alkoholu. W jego przypadku również zakończyło się to zatrzymaniem uprawnień.
Auto utknęło na torowisku
Do szczególnie niebezpiecznej sytuacji doszło we wtorek po godzinie 23 na ulicy Bielikowej. Samochód utknął na torach. Maszynista zauważył przeszkodę i – ponieważ pociąg w tym miejscu poruszał się z niewielką prędkością – zdołał zatrzymać skład przed pojazdem.
Za kierownicą renault siedział 25-latek, który miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Został przewieziony do szpitala. We wszystkich sprawach prowadzone będą postępowania.
Policjanci podkreślają, że dla kierowców prowadzących po alkoholu nie będzie taryfy ulgowej. Takie decyzje mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji.




