W centrum Zielonej Góry świadek zauważył psa zamkniętego w zaparkowanym, nagrzanym samochodzie. Zwierzę było osłabione, dlatego mężczyzna powiadomił policję.
Działania funkcjonariuszy
Na miejsce przyjechali policjanci patrolówki z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze. Początkowo próbowali otworzyć pojazd bez uszkodzeń, uchylając szybę, jednak stan psa szybko się pogarszał.
Decyzja o wybiciu szyby
Ze względu na zagrożenie życia zwierzęcia policjanci wybili szybę i wydostali psa z rozgrzanego auta. Zwierzę trafiło pod opiekę, a następnie do schroniska na obserwację. – – Niestety, stan psa zaczął się pogarszać. Zwierzę w pewnym momencie położyło się i ciężko dyszało, wyraźnie tracąc siły. W tej sytuacji policjant podjął decyzję o wybiciu szyby. Po otwarciu auta mundurowi od razu odczuli wysoką temperaturę panującą w środku. Pies został szybko wyciągnięty i objęty opieką przez policjantkę do czasu przyjazdu przedstawiciela schroniska – relacjonuje młodszy aspirant Anna Baran z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.
Właścicielka i konsekwencje
Właścicielka psa, 64-letnia kobieta, wróciła do samochodu dopiero po ponad dwóch godzinach. Badanie weterynaryjne wykazało, że zwierzę miało zbyt wysoką temperaturę ciała, stanowiącą zagrożenie życia.
Funkcjonariusze przypominają, że wnętrze samochodu bardzo szybko się nagrzewa i pozostawienie w nim zwierząt może prowadzić do zagrożenia życia, nawet po krótkim czasie.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Zielonej Górze






