Miejscy aktywiści apelują by rzadziej kosić trawy

3
764

Miejscy aktywiści wystosowali petycję w sprawie koszenia traw w mieście. – Systematyczne i zbyt częste koszenia terenów zielonych powodują straty środowiskowe i niszczenie bioróżnorodności na terenie miasta Zielona Góra – zauważają aktywiści miejscy.

Koszenie trawy to strata dla środowiska i kieszeni



Zdaniem aktywistów koszenie powinno odbywać się maksymalnie dwa razy w roku. nie bazują jednak tylko na swoich prywatnych opiniach, a podają także liczby. Wskazują, że nadmierne wykaszanie trawników słono nas kosztuje. Jak czytamy w petycji, według danych Fundacji Łąka rocznie na koszenie w Polsce wydaje się 350 mln zł. Z kolei jedna kosiarka przez godzinę wytwarza tyle spalin co 11 samochodów. Podkreślają, że rzadsze koszenie traw jest korzystne dla przyrody. – Powinno odbywać się to dla zachowania równowagi w przyrodzie i zdrowego środowiska życia dla nas wszystkich. Jest to priorytetem w dzisiejszym pojmowaniu współczesnych miast – informują. Poniżej przeczytacie całą petycję, którą można podpisać TUTAJ.

Problem z koszeniem był, bo… koszenia nie było

Przypomnijmy, że z kolei w 2017 roku miasto miało problem z wyłonieniem wykonawcy, który kosiłby trawę w mieście. Wówczas chodziło o pieniądze, które wykonawcy chcieli za koszenie traw. Zdaniem miasta stawki były za wysokie. Z kolei firmy nie chciały kosić za mniej. Stąd też urząd podjął  decyzję, że sam zajmie się problem. Efekt był taki, że przez długie miesiące trawa nie było koszona, a wielu mieszkańcom to przeszkadzało. Teraz zielenią w mieście zajmuje się Zakład Gospodarki Komunalnej. I trzeba przyznać, że w mieście pojawiło się sporo nowych nasadzeń. A zakład na swoim fanpage chwali się efektami prac (Zobaczcie fanpage ZGK: ). Nie ma już traw po pas. Ale teraz pojawiają się się głosy, że są za często koszone. Jeśli uważacie, że tak właśnie jest podpiszcie petycję, której treść znajdziecie poniżej.

Petycja w sprawie koszenia traw

 

Apelujemy o zmniejszenie ilości koszeńzachowanie naturalnych łąk kwietnych na terenie miasta oraz o przyjęcie trwałej, zrównoważonej i zintegrowanej polityki zieleni dla Zielonej Góry celem ochrony środowiska naturalnego.

Wnioskujemy o PILNE podjęcie kroków dla zmniejszenia ilości koszeń w mieście w sezonie 2019 i w następnych. Systematyczne i zbyt częste koszenia terenów zielonych powodują straty środowiskowe i niszczenie bioróżnorodności na terenie miasta Zielona Góra.

Zmniejszenie koszeń powinno dotyczyć całego miasta, a celem jest ochrona bioróżnorodności, owadów, w tym pszczół, zatrzymywanie wilgoci i zachowanie estetycznego wyglądu miejskiej zieleni. Zbyt często koszone trawniki i przydrożne skwerki, szczególnie podczas suszy, coraz częściej nie mają szansy na ponowny wzrost. Zbyt mocne i za częste strzyżenie krzaków i żywopłotów pozbawia cienia, a ptactwo miejskie możliwości bytowania w mieście.

Koszenia traw powinny odbywać się maksymalnie dwa razy w roku. Pozwoli to na naturalny wzrost, zapylenie, ochronę owadów, ssaków, ptactwa i bioróżnorodności. Powinno odbywać się to dla zachowania równowagi w przyrodzie i zdrowego środowiska życia dla nas wszystkich. Jest to priorytetem w dzisiejszym pojmowaniu współczesnych miast.

Według danych Fundacji Łąka rocznie na koszenie w Polsce wydaje się 350mln pln.
Jedna kosiarka przez godzinę wytwarza tyle spalin co 11 samochodów.
Hałas sięga 90dB.

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Słusznie, koszenie zbyt częste traw to marnotrawienie publicznych środków, lepiej by odpowiednie służby skierowały siły do pielęgnacji zieleni (usuwanie suchych gałęzi drzew, przycinanie krzewów i żywopłotów) czy dbanie o czyste chodniki i ulice ( i drożność studzienek). ZGKiM robi dobrą robotę i chwała (i podwyżki) tym ludziom, których widać i na osiedlach i ulicach.

  2. Nie ma na to złotego środka.
    Nikt nie oczekuje od miasta angielskich trawników, ale też trawa i chwasty po kolana nie przynoszą chluby miastu.
    Po za tym w wysokiej trawie gnieżdżą się tak ulubione przez aktywistów kleszcze i komary i jeszcze inne robactwo.
    A zwisające nad chodnikami gałązki są wątpliwej jakości pieszczotą środowiska szczególniejsze jak ktoś nosi okulary!!!

  3. ZGK powinien się zająć pieleniem i oczyszczaniem chodników miejski, zarośniętych na niektórych osiedlach, do połowy! Miasto to nie tylko główne ulice. Na osiedlach ZGK w końcu też powinien się pojawić – nie do sadzenia kwiatków 5 razy w sezonie, co jest rozrzutnością ale do dbania o czystość.

Skomentuj

Please enter your comment!
Please enter your name here