Dzisiaj, 12 października odbyło się oficjalnie otwarcie schroniska Caritas aktywizującego bezdomnych mężczyzn, czyli po prostu tymczasowego domu dla 25 osób.
Dom dla osób bezdomnych
Schronisko znajduje się przy ul. Jana z Kolna 10, tam gdzie kiedyś znajdowało się przedszkole. Teraz zamiast sal zabaw będzie to miejsce, w którym potrzebujący znajdą całodobowe schronienie, wyżywienie. Placówka dostarczy także potrzebnych środków higieny, odzieży osobistej. – Widzieliśmy pewien sposób wegetacji. U nas się najedzą, umyją ogrzeją, ale w międzyczasie się tułają. Noclegownia, stołówka, łaźnia to jest pomoc doraźna – wyjaśnia ks. Stanisław Podfigórny, dyrektor Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Teraz 25 osób znajdzie swój dom. – To jest ośrodek aktywizujący. Tutaj mieszkają ludzie bezdomni, których próbujemy wyciągnąć ze swojej sytuacji. Chcemy podać im rękę by stanęli na nowo na nogi. Chcemy by zobaczyli, że nic się w ich życiu tak nie stało, że nie mogło być inaczej, żeby mogli być w swoim domu i założyć swoją rodzinę – wyjaśnia ks. Podfigórny. Caritas współpracuje z MOPS. – Do placówki są zakwalifikowane te osoby, nie lubię tak mówić, ale najlepiej rokujące – wyjaśnia Podfigórny. A rzeczniczka ZUS dodaje: Z naszych obserwacji i doświadczeń wiedzieliśmy, że często nie wystarcza wola osób, które chcą zmian w swoim życiu. Fakt, że na co dzień obracają się w kręgu osób uzależnionych, niechętnych do zmian, powoduje demotywację i brak wsparcia w podjęciu tej trudnej dla nich decyzji. Dlatego chcieliśmy stworzyć dla tych osób miejsce – wyjaśnia Anna Fedurek, rzeczniczka Caritas w Zielonej Górze.
Bezdomni będą wspierani w podejmowaniu działań w kierunku znalezienia pracy i usamodzielnienia się. Przez ten czas mieszkańcy placówki będą zobligowani do podejmowania terapii, uczestnictwa w kursach społeczno-zawodowych podnoszących lub zmieniających kwalifikację. Będą brali także udział w pracach na rzecz swojego nowego domu i Caritas. Mają na to trzy lata. – Mieszkańcy biorą także udział akcjach charytatywnych. I to jest takie fajne, że ktoś im pomaga, ale oni też mogą komuś pomóc – wyjaśnia Podfigórny. Działalność placówki jest współfinansowana ze środków miasta.








