Będzie nowa strefa przemysłowa przy S3. Radni “za”

5
681

Radni przyjęli uchwałę dotyczącą strefy gospodarczej przy S3. Dzięki zmianom teren po wschodniej stronie obwodnicy i oddzielony od os. Pomorskiego ogródkami działkowymi oraz torami kolejowymi, będzie mógł być przeznaczony do sprzedaży pod inwestycje przemysłowe. Strefa ma być wielkości około 400 hektarów, a jej powstanie wiąże się to z decyzją o wycince 300 ha lasów. Ta inwestycja zrodziła kilka wątpliwości.

Las czy przemysł?

11 lat temu zapadły decyzje, żeby powstał park naukowo-handlowo technologiczny w Nowym Kisielinie. 11 lat minęło i teren, który został przez nasz przygotowany (160 hektarów), prawie w całości został przez nas zabudowany. To są setki, tysiące miejsc pracy – mówił podczas sesji rady miasta Janusz Kubicki. Podkreślał, że po całkowitym wysprzedaniu terenów w Kisielinie (zostało kilkanaście hektarów) miasto nie będzie miało możliwości rozwoju, jeśli chodzi o inwestycje przemysłowe. – A myślę, że to jest bardzo ważne i nie muszę do tego nikogo przekonywać – mówił dziś Kubicki. Przekonywać jednak musiał, choćby Jacka Budzińskiego, którego zdaniem strefa powinna być oddzielona częścią lasu od os. Pomorskiego. – Ja rozumiem, że to jest atrakcyjny teren. Ale nie zagłosuje, dlatego że mimo zapewnień, że jakaś strefa buforowa powstanie, to ja nie wierzę, że ona będzie taka, która to wygłuszy – mówił radny Jacek Budziński z PiS. Podkreślał, że mieszkańcy os. Pomorskiego lub os. Śląskiego są raczej przeciwni tej inwestycji. I proponował, żeby prezydent zrobił to w okolicach Raculki. – Niech Pan to sobie zrobi to pod nosem – mówił. Prezydent na to odpowiedział, że żeby zatrzymać ludzi w mieście, to musi być praca. – Młodzi chcą pracy, a nie na grzyby chodzić.  Najbliższa zabudowa jest pół kilometra w linii prostej. Linia kolejowa 280 metrów – mówił Kubicki. Podkreślał, że Zielona Góra jest najbardziej zielonym Miastem wojewódzkim w Polsce, a żadne inne województwo nie jest tak zalesione jak woj. lubuskie. Budziński skwitował, że jeśli chodzi o zalesienie Zielonej Góry, to warto by było wziąć pod uwagę zalesienie starej Zielonej Góry, a nie włączać w to lasy z terenu byłej gminy. Prezydent z kolei na tę uwagę odpowiedział, że proponowana strefa przemysłowa jest wydzielona właśnie z terenów byłej gminy Zielona Góra.

Większość “za” stworzeniem strefy

Przewodniczący radny miasta, Adam Urbański, podkreślał, że spośród wielu lokalizacji, które można byłoby brać pod uwagę, ta wydaje się najrozsądniejsza. – Jest to należyta staranność, racjonalnego gospodarza, którzy myśli o przyszłości miasta – mówił Adam Urbański, radny PO. Z kolej radny Mirosław Bukiewicz wyjaśniał, że dylematy w tej sytuacji są oczywiste.  – Nie ma się, co dziwić, że część mieszkańców może być przeciwna tej lokalizacji i wycince lasu. Bo to jest odwieczny problem, czy rozwój miasta, rozwój przemysłu, czy tereny zielone, leśne. To sprawa stara jak świat. Zawsze byliśmy za rozwojem miasta. Brakuje nam terenów przemysłowych i brakuje nam strategicznego inwestora. Teraz pojawia się ta szansa. I trzeba zauważyć, że jeśli ta szansa się nie spełni to my przystępujemy tylko do ustalania studium. Nie jest to plan – przekonywał Mirosław Bukiewicz radny PO. Podkreślał, że teren jest Lasów Państwowych, więc jeśli ten las miałby jakąś wartość, to nikt ich nie da wyciąć. Kazimierz Łatwiński z PiS podkreślał, że od początku był za realizacją strefy w tym miejscu i liczy, że znajdzie się dobry inwestor.  Z kolei radny Marcin Pabierowski (PO) łagodził spór: te zmiany będą jeszcze konsultowane z mieszkańcami, więc nie ma o co kruszyć kopii.

Ostatecznie uchwałę przegłosowano. Zielona Razem i PO zagłosowały “za”. Z opozycji z PiS “za” zagłosował radny Kazimierz Łatwiński i Marek Budniak.  Radni Jacek Budziński i Grażyna Jaskólska z PiS byli przeciw. Tomasz Nesterowicz z SLD zagłosował także przeciw.

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. Brawo!!! Panie Jaceku Budziński. Propozycja podana panu Kubickiemu typu:”żeby prezydent zrobił to w okolicach Raculki. – Niech Pan to sobie zrobi to pod nosem – mówił. ” to strzał w dziesiątkę.
    Prezydent najwidoczniej mieszkańców ma w nosie. Rzeczywiście nie ma co wierzyć politykom/radnym/itp. w sprawie strefy buforowej. Najlepszy przykład ostatnie inwestycje. Fajnie w balona zrobili mieszkańców os. Pomoskiego przy trasie s3. Bufor od trasy szybkiego jest nieziemski. Nic tylko wdychać spaliny i nosić stopery na uszach. Drugi przykład to trasa aglomeracyjna przy lisiej. Budują trasę, która bedzie uciążliwa dla mieszkańców i mówią, że ekrany są tam niepotrzebne. Nie zamontują bo…. zaraz inni też będą chcieli. Żałosne to jest…
    Proponuję odpowiednio zagłosować w nadchodzących wyborach. Niech radni wiedzą jaka jest wola narodu. O ile naród wyciaga wnioski.
    Wracając do wypowiedzi pana Budzinskiego, to przyłączam sie do tych słów i też proponuję by p. J. Kubicki scinal drzewa na i przy swojej posesji, a także tworzyl za swoim plotem strefę ekonomiczną wraz z trasą szybkiego ruchu. Może by jeszcze postawił wieżę obserwacyjna w ogródku do obserwacji tych wspaniałych pomysłów.

Skomentuj

Please enter your comment!
Please enter your name here